Lechia przegrywa z Wisłą II Płock
Wisła II Płock – Lechia Tomaszów Mazowiecki:
Bramki: Marcin Kościelecki 15, 82 – Kacper Popławski 90-karny
Lechia: Antoni Pawełkiewicz – Bartłomiej Chyb, Marcin Orzechowski, Jakub Król, Filip Becht – Krystian Kolasa (90+2. Bartosz Bogus), Eryk Kaproń (90+2. Bartosz Winkler), Miłosz Pawlusiński, Filip Zawadzki (82. Maksymilian Bogusławski), Maksym Rosiński (68. Łukasz Racis) – Kacper Popławski.
Od pierwszych minut spotkania w Płocku Lechia ruszyła do ataku z dużym animuszem. Zielono-czerwoni starali się narzucić gospodarzom swój styl gry i przez początkowy fragment meczu skutecznie
zamknęli Wisłę II na własnej połowie. Tomaszowianie próbowali konstruować kolejne akcje ofensywne i szukali okazji do oddania strzału, jednak większość prób kończyła się na dobrze ustawionych
defensorach gospodarzy, którzy skutecznie blokowali uderzenia. Mimo przewagi Lechii to Wisła II jako pierwsza znalazła drogę do bramki. W 15. minucie Nikodem Rogowski posłał piłkę za plecy Jakuba Króla, uruchamiając wybiegającego na czystą pozycję Marcina Kościeleckiego. Napastnik gospodarzy zachował spokój w sytuacji sam na sam i pewnym uderzeniem pokonał Antoniego Pawełkiewicza.
Stracony gol sprawił, że spotkanie stało się zdecydowanie bardziej wyrównane. Gospodarze zaczęli odważniej szukać kolejnych okazji, natomiast Lechia konsekwentnie dążyła do odrobienia straty.
Zielono-czerwoni kilkukrotnie próbowali zagrozić bramce Wisły II, ale ich akcjom brakowało odpowiedniego wykończenia. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
Po zmianie stron gospodarze skupili się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki i wyprowadzaniu szybkich kontrataków. Lechia z kolei przejęła inicjatywę i coraz częściej gościła pod polem karnym Wisły II. Tomaszowianie próbowali przedrzeć się przez defensywę rywali zarówno kombinacyjną grą, jak i licznymi dośrodkowaniami. Piłki posyłane w pole karne gospodarzy były jednak najczęściej niecelne, padały łupem bramkarza albo były blokowane i wybijane przez obrońców. W 78. minucie Wisła II mogła podwyższyć prowadzenie. Nikodem Rogowski oddał groźny strzał na bramkę, ale tym razem świetnie spisał się Antoni Pawełkiewicz. Bramkarz Lechii popisał się efektowną interwencją i wybił piłkę na rzut rożny. Minutę później gospodarze dopięli jednak swego. Ponownie na listę strzelców wpisał się Marcin Kościelecki, który zdobył swoją drugą bramkę tego popołudnia i wyraźnie przybliżył Wisłę II do zwycięstwa. Lechia nie zamierzała jednak składać broni. Podopieczni Bartosza Grzelaka do końca walczyli o korzystny rezultat i w 89. minucie otrzymali szansę na zdobycie kontaktowego gola. W obrębie pola karnego faulowany był Krystian Kolasa, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do wykonania rzutu karnego podszedł Kacper Popławski. Pomocnik Lechii zachował zimną krew i pewnym uderzeniem pokonał Szymona Wadasa, dając zielono-czerwonym jeszcze nadzieję na uratowanie choćby jednego punktu. Po zdobyciu bramki Lechia ruszyła jeszcze mocniej do przodu. Tomaszowianie próbowali wykorzystać każdą chwilę, aby doprowadzić do wyrównania, jednak gospodarze skutecznie bronili dostępu do własnej bramki. Czas działał na korzyść Wisły II i ostatecznie Lechii zabrakło go na zdobycie drugiego gola.Zielono-czerwoni po raz drugi w tym sezonie musieli więc uznać wyższość rywala i z Płocka wracają bez punktów.
Żółte kartki: Nikodem Rogowski (Wisła II) – Jakub Król (Lechia)
Sędziował: Błażej Głowacki (Reszel)
Widzów: 188